7 grzechów pracy z Photoshopem

Poradników o tym, czego winien się wystrzegać i o czym powinien pamiętać fotograf w pracy z Photoshopem, jest w sieci całe mnóstwo. Jednak jestem przekonany, że kolejny nikomu nie zaszkodzi a wręcz pomoże zaoszczędzić kilka ładnych godzin, które zamiast przy komputerze będziecie mogli spędzić w przyjemniejszy sposób.

Praca w Photoshopie zawsze może być efektywniejsza, szybsza i mądrzejsza. Dziś dziele się z Wami najczęstszymi bolączkami, zauważonymi podczas podpatrywania manewrów kolegów działających w tym programie.

 

nieużywanie warstw — błąd przytrafiający się fotografom zaczynającym prace z Photoshopem. Gdy stosujemy filtry, pędzle, teksty, czy dopasowania na warstwie ze zdjęciem, będziemy mieli problem z cofnięciem działań i poprawieniem tego, z czego chcemy zrezygnować, bez konieczności zaczynania prac od początku – można temu zapobiec stosując warstwy, które nakłada się jedna na drugą, co daje możliwość dowolnej zmiany ustawienia, koloru, czy siły efektu.

 

nieznajomość masek — które dla mnie są najwspanialszym narzędziem Photoshopa. Oszczędzam dzięki nim wiele czasu oraz mogę bardzo dokładnie manipulować efektami. Maski pomagają nam również, gdy chcemy skasować lub wymazać część warstwy. Dla przykładu – przy użyciu np. gumki pojawia się problem kiedy trzeba odzyskać część warstwy, którą wymazaliśmy, natomiast z pomocą masek nie tracimy żadnej jej części, ograniczamy jedynie jej widoczność.

 

zero rozeznania w skrótach klawiaturowych — mierzi mnie jak widzę kogoś, kto używa suwaków w obszarze roboczym, albo musi wybrać opcję z menu, bo wiem, że w tym czasie zdążyłbym przejść już do kolejnego zdjęcia. Skrótów klawiaturowych można nauczyć się prościej, niż nam się wydaje. W internecie znajdziemy odpowiednie infografiki lub po prostu zajrzyjmy do menu zarządzającym skrótami klawiaturowymi, w którym możecie sobie ustawić nawet własne połączenia! wduśmy na raz shift + ctrl + alt + k i sprawdź samemu.
Bonusem może okazać się fakt, że gdy wcześniej używaliśmy innego programu z pakietu adobe to na pewno parę kombinacji jest identycznych. Na gifie poniżej pokazałem parę funkcji, które użyłem jedynie za pomocą klawiatury.

 

nieużywanie obiektów inteligentnych — warstwę, na której chcę użyć filtru, przekształcić (zmniejszyć, obrócić), lub mieć możliwość podmienienia jej bez stosowania efektów od nowa, zawsze zamieniam na tzw smart object. Pozwala mi to na dokładną zmianę natężenia filtru już po jego nałożeniu oraz przekształcenia bez utraty jakości. Jeśli chodzi o wyżej wspomniane podmienianie – spróbuj kliknąć dwa razy na obiekt inteligentny, a otworzy Ci się w innym oknie; następnie zmień w nim coś lub zamień na coś innego, zapisz (ctrl+s) i wróć do poprzedniego okna. Pewnie, że fajne.
Na koniec chyba najważniejsza opcja smart object-ów potrzebna fotografom. Kiedy skończymy ustawiać raw w camera raw i chcemy następnie otworzyć plik w photoshopie przytrzymajmy shift, a opcja open image zamieni się na open object. Po zastosowaniu tego zdjęcie otworzy się jako obiekt inteligentny, w który możemy dwukrotnie kliknąć i otworzyć ponownie w camera raw.

 

bałagan w warstwach — dokładnie wiemy czym są warstwy i do czego służą, ale to wszystko na nic, kiedy jesteśmy niechlujni. Do zapamiętania: gdy ktoś otrzyma od nas plik psd, musi umieć połapać się która warstwa jest od czego bez włączania i wyłączania ich widoczności – to na prawdę jest frustrujące. Do porządkowania warstw mamy w photoshopie grupy, możemy oznaczyć warstwy kolorami i oczywiście zmieniać ich nazwy.

 

dezorientacja w przestrzeniach barwnych — przyzwoicie jest mieć pojęcie czym są przestrzenie RGB a czym CMYK. Nie opiszę Wam tego lepiej niż jest to zrobione tutaj: Profile ICC dla humanistów, poetów i duszpasterzy

 

niezapisywanie psd — nie chcemy za każdym razem obrabiać zdjęcia od początku, prawda? nawet gdy musimy zmienić jakiś szczegół, na przykład nasycenie barwy – gdy nie zapiszemy psd często kończy się to tak, że musimy zaczynać wszystko od nowa. Stemplowanie, ustawianie kolorów, kadrowanie i modelowanie od nowa. Ta straszna perspektywa przekonała mnie by zapisywać każde zdjęcie, którego się dotknę, jako psd. Nawet kiedy zmieniam coś mało istotnego. Nierzadko zdarza się przecież tak, że najbardziej potrzebujemy tego, o co zadbaliśmy najmniej.

Pracujmy mądrze, nie ciężko. Zawsze pytam siebie jak można zrobić daną czynność najlepiej – dobrze jest rozplanować sobie pracę, zastanowić się nad tym jaki efekt chcemy osiągnąć, a nawet jakich funkcji użyć. Pamiętajmy o tym, byśmy zawsze mogli wrócić z danego miejsca przynajmniej do połowy swojej pracy.
Idźcie i kombinujcie.

— Filip


Comments are closed.